psychoterapia tańcem i ruchem

Między odpoczynkiem i działaniem

O lesie obłędnie pachnącym poziomkami...

W dzisiejszym artykule przeczytasz o lesie pachnącym poziomkami tak intensywnie, że płuca robią się całe poziomkowe, metaforze ruchowej i schematach dotyczących odpoczywania i działania.

Ale zanim do tego przejdziemy, chcę się pochwalić…

W czerwcu, dokładnie 13-tego, zdałam egzamin certyfikacyjny, do którego przygotowywałam się ostatnie cztery lata. Jestem już CERTYFIKOWANĄ PSYCHOTERAPEUTKĄ TAŃCEM I RUCHEM! Uzyskanie kwalifikacji to m. in.:

  • 360 godzin stażu na oddziale dziennym psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży
  • dużo ponad wymagane 120 godzin prowadzenia psychoterapii
  • dodatkowe 150 godzin psychoterapii własnej i doświadczenia własnego
  • opis przypadku, który na egzaminie jest omawiany. Przedstawiłam pracę z osobą w kryzysie z deficytami we wczesnodziecięcych relacjach przywiązania.
  • i dużo wcześniej – ukończone pełne 4-letnie szkolenie psychoterapeutyczne obejmujące 1200 godzin teorii i praktyki.

Procedura egzaminacyjna spełnia wymagania określone w art. 5 ust. 3 pkt 1 lit. c Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Pamiętasz jak latem pachnie las...

…o poranku po ulewnej nocy? 

Wyobraź sobie, że jesteś w takim lesie. Bierzesz głęboki wdech i gdzieś pomiędzy zapachem ciepłej ziemi i sosnowych igieł czujesz słodycz. I jeszcze nie wiesz skąd ona pochodzi. Słodka woń wnika głęboko w nozdrza i płuca. Rozpoznajesz ją, choć malutkie czerwone owocki kryją się jeszcze przed Twoim wzrokiem. 

Takiego dnia biegam po lesie. Buty nasiąkają mi nocnym deszczem, który mieni się w trawie i promieniach słońca. Czuję, jak z każdym krokiem moje palce u stóp robią się coraz bardziej wilgotne. Aż woda na dobre chlupocze w moim bucie. Nie lubię tego uczucia.

Zapach ciepłej, wilgotnej ziemi wypełniający moje nozdrza sprawia, że przeszkadza mi to jakby mniej. Czuję wyraźnie, że woń lasu się zmienia, pojawia się słodycz i poziomkowy aromat. Biegnę jeszcze kawałek zanim widzę czerwieniące się niepozorne kuleczki. 

Niestety w czasie treningu jeść się nie powinno. Mój cel jest jeszcze daleko. 

Poziomkowa woń, która z każdym wdechem wypełnia moje płuca i wnika w tkanki ciała, uwodzi.

Zatrzymuję się. Zjadam kilka. Niektóre oszukują soczystą mięsistością i intensywnością koloru. Jednak w smaku okazują się kwaskowate i napuchnięte wodą. Inne, mniejsze i nie tak dorodne zaskakują głębią poziomkowej słodyczy. 

Podczas tego biegu robię jeszcze kilka takich przystanków. Pod względem celów treningowych, nie był to najbardziej efektywny bieg. Jednak z perspektywy cieszenia się  życiem i bycia w naturze – ożywił we mnie dziecięcy kawałek, kiedy biegnie się co tchu właśnie ku kępie poziomek. I w tym momencie nie liczy się nic innego. 

Metafora ruchowa

Ten poziomkowy bieg zadaje mi pytania dotyczące tego, jak odpoczywam:

  • Czy kiedy dążę do celu, potrafię się zatrzymać, cieszyć życiem i odpocząć?
  • Czego potrzebuję, aby robić przerwy?
  • Co mi ułatwia zatrzymanie?
  • W jakich sytuacjach takie zatrzymanie będzie mnie wspierać?
  • A kiedy zatrzymanie będzie odwracać i konsumować moją uwagę? 
  • Jak odróżnić sytuacje, kiedy odpoczynek jest potrzebny, a kiedy staje się przeszkodą w drodze do celu?

Takie doświadczenie z codziennego życia może być przykładem metafory ruchowej. To jest jedno z narzędzi, które używam na sesjach psychoterapeutycznych, kiedy pracuję z pacjentami lub na warsztatach rozwojowych.

Jak czujesz ten ruch w swoim ciele?

Czy te odczucia są Ci znane?

Z czym łączy się ten ruch? 

Czy pojawiają się jakieś skojarzenia lub powiązania z życiem, Twoim doświadczeniem?

METAFORA RUCHOWA to najbardziej ogólnie mówiąc symbol zawarty w ruchu lub postawie.

Ruch może prowadzić do takich momentów: Aha, to o to chodzi! – wglądów, poszerzając nasze rozumienie siebie. 

Ruch może być też przestrzenią, w której zaczyna się zmiana schematu, pierwszym krokiem do tego, że może być inaczej. Będąc w kontakcie z odczuciami w ciele, myślami, obrazami, emocjami – w rozmowie szukamy znaczeń. To jest ten moment integracji czucia i rozumienia, który jest niezbędny do tego, aby zmiana była możliwa.

Jaki Ty odnajdujesz wzór odpoczynku i dążenia do celu?

Masz łatwość w robieniu sobie przerw na odpoczynek, cieszeniu się życiem, kiedy przed Tobą piętrzy się pranie, ważny cel lub lista zadań jak Never Ending Story?

A może trudniej Ci wtedy, kiedy sytuacja wymaga niezatrzymywania?

Odnajdujesz w sobie jakieś preferencje? A może wszystko zależy od sytuacji?

Nie chodzi o to, że któraś opcja jest lepsza. Ważne jest, aby mieć dostęp do jednej i drugiej. 

Jak pisze Janet Adler, jedna z prekursorek psychoterapii tańcem i ruchem, założycielka Dyscypliny Ruchu Autentycznego,:

Kiedy pojawia się impuls, możesz mu się poddać lub możesz użyć twojej woli w relacji do niego i mu odmówić. Ważniejsza niż to, co wybierzesz, jest twoja wolność świadomego wyboru, budująca coraz większą klarowność własnego subiektywnego doświadczenia.                         – Dary świadomego ciała

Jestem ciekawa jak Ty odpoczywasz, co sprawia, że chce Ci się żyć. Jeśli masz ochotę podziel się w komentarzu lub napisz do mnie wiadomość – odpowiem.

Do poruszenia!

Krysia

Możliwość komentowania Między odpoczynkiem i działaniem została wyłączona